Pewne jest natomiast, że jedna z taksówek nieprędko wyjedzie na warszawskie ulice, by wozić pasażerów. Polecany artykuł: Makabryczny wypadek w Piastowie. 21-latka zginęła tuż pod remizą Młody kierowca a punkty karne Prowadzący pojazdy, którzy mają uprawnienia od roku, nie mogą przekroczyć w tym czasie 20 punktów karnych. Jeśli do tego dojdzie, to stracą prawo jazdy, a do jego odzyskania nie wystarczy ponowne zdanie egzaminu. Zgodnie z powyższym, należy przepis interpretować tak, że jeśli pojazd ma dmc 2000 kg, to przyczepa z hamulcem najazdowym (tylko takie występują dla aut osobowych) nie może mieć dmc wyższej niż 1500 kg. Wówczas 2000:1500 = 1,33. Gdyby było to np. 1600 dmc dla przyczepy, wówczas stosunek ten byłby zbyt niski = 1,25. Ubezpieczyciele nie ufają młodym kierowcom. Ich zdaniem ubezpieczenie samochodu i młody kierowca to połączenie o wysokim ryzyku. Wiele osób, gdy tylko nabierze nieco więcej pewności siebie, postanawia mocniej wdepnąć pedał gazu i sprawdzić się w takich warunkach. 100 km/h, 120 km/h, 150 km/h – takie prędkości na warszawskich ulicach bywają dla młodych kierowców normą. Nie wiadomo, czy już od 13 października na butelce powinna się znaleźć etykieta z wysokością kaucji, ani w jaki sposób sklep internetowy może rozliczać zwracane butelki. Firmy nie mają też pewności, czy muszą już prowadzić rozszerzoną o system kaucyjny ewidencję opakowań, czy jeszcze nie. Zofia Jóźwiak 13.10.2023 Najprościej młody kierowca, który chce korzystać ze zniżek OC innej osoby, może uczynić ją współwłaścicielem auta poprzez spisanie umowy kupna-sprzedaży lub aktu darowizny. Następnie należy przerejestrować samochód w wydziale komunikacji, gdzie dokonana zostanie zmiana właścicieli we wpisie w dowodzie rejestracyjnym. . Kurierów, kierowców autobusów czy ciężarówek, którzy są na kwarantannach, nie ma kto zastąpić. W transporcie od dawna brakuje pracowników, ale przez pandemię ten problem tylko się pogłębił. Wszyscy odczujemy go w rosnących cenach biletów i opłatach za dostawy - mówi Cezary Maciołek, prezes Grupy Progres. Jak wygląda sytuacja kadrowa w transporcie? Czy będzie miał kto nas wozić i dostarczać nam zamówione towary?Branża transportowa od dawna boryka się z kłopotami kadrowymi, które rosną wraz z jej rozwojem. Potrzebni są nowi, młodzi pracownicy, niestety, oni szukają etatów w innych sektorach, a doświadczeni kierowcy przechodzą na emerytury i nie ma kto ich zastąpić. Na istniejące problemy kadrowe nakłada się pandemia, która dodatkowo je potęguje. Dlaczego do tej branży już od dawna nie garną się młodzi?Osoby młode szukają pracy w dużych firmach i korporacjach, gdzie mogłyby się rozwijać, awansować, zetknąć z międzynarodowym środowiskiem. Praca kierowcy nie jest dla nich magnesem, bo wydaje się dość monotonna i niezwykle wymagająca. Kandydat na kierowcę musi mieć uprawnienia, a ich zdobycie jest kosztowne oraz czasochłonne. Co więcej, na tym stanowisku mogą pracować osoby, które nie mają przeciwwskazań zdrowotnych i psychologicznych. Do tego dochodzą warunki oraz tryb pracy - w transporcie międzynarodowym wyjeżdża się na kilka czy kilkanaście dni, trzeba być cały czas skoncentrowanym i brać odpowiedzialność za ludzi lub towary, co dla wielu może być stresujące. Młode osoby, jeśli już decydują się na pracę lub dorabianie w transporcie, wybierają inne rozwiązania - wolą np. usiąść za kierownicą taksówki, którą można zamówić przez aplikację internetową. To zajęcie niezobowiązujące, sami ustalają grafik i nie muszą spełniać wygórowanych wymagań pracodawcy. Jak pracujemy w pandemii? Globalna rewolucja komunikacyjnaKierowcy, jeśli chodzi o możliwość zakażenia, są pracownikami wysokiego ryzyka. Większość z nich ma kontakt z innymi tak właśnie jest - masowo chorują, przebywają na kwarantannach. Wszyscy odczujemy braki kadrowe w transporcie. Autobusy, tramwaje, pociągi będą rzadziej kursować i mogą być bardziej zatłoczone. To już się dzieje. Na przykład w Gdyni, z powodu braku kierowców, zmniejszono liczbę kursów na liniach trolejbusowych. Pojazdy transportu publicznego rzadziej jeżdżą też np. w aglomeracji śląskiej czy w Łodzi. Trzeba liczyć się z tym, że takie ruchy będą wykonywać również inne samorządy. Z dnia na dzień trudno jest zastąpić chorego kierowcę innym pracownikiem, który miałby odpowiednie kwalifikacje i spełniałby określone przepisami wymogi. Czy przewoźnicy podniosą ceny?Tak i już to robią. Ceny będą rosły liniowo wraz z narastającym problemem braku kierowców, który zwiększy presję wynagrodzeniową osób zatrudnionych w transporcie, a to już prosta droga do spirali płacowej. Co z kolei przełoży się na konsumentów. Należy więc spodziewać się podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej, ale też wzrostu opłat za usługi kurierskie. Problem mógłby zostać rozwiązany, gdyby na rynku pracy sukcesywnie pojawiali się nowi kandydaci. Obecnie potrzebujemy praktycznie całej armii kierowców oraz innych osób chcących pracować w branży zajmującej się przewozami osób lub towarów. Kierowcy są dziś jednymi z najbardziej pożądanych pracowników - szacunkowo na rodzimym rynku brakuje ok. 200 tys. zawodowych kierowców. Analizy wskazują dodatkowo na deficyt w wysokości ok. 124 tys. kierowców ciężarówek. Obecnie, jesteśmy w czasie permanentnej rekrutacji, którą dodatkowo nakręca pandemia oznaczająca braki kadrowe w wielu może sytuacja poprawi się, gdy liczba zakażeń spadnie?Ten problem nie zniknie. Jedna rzecz to kwarantanny oraz niedyspozycje zespołu, a druga to fakt, że nawet jeśli frekwencja kadry będzie stuprocentowa, to i tak nie pokryje rosnącego zapotrzebowania na pracowników. Napędza go rozwój firm transportowych spowodowany zwiększającą się liczbą osób, które korzystają z usług sprzedaży internetowej. Zamówione towary ktoś musi dostarczyć. Pytanie tylko kto to zrobi, gdy zleceń przybywa, a pracowników, którzy je zrealizują, już nie. Każda nasza decyzja zakupowa, każde kliknięcie i złożenie zamówienia powodują, że po drugiej stronie komputera uruchamia się cała machina logistyczna, w której znaczącą rolę odgrywają kierowcy, a ich na rynku brakuje. Zresztą perspektywa braków kadrowych, których źródłem jest nie tylko pandemia, dotyczy zarówno przewoźników towarów, jak i osób, tj. kolei, komunikacji miejskiej, krajowej i zagranicznej. Sztuczna inteligencja. Odkrywanie nowych możliwości wciąż trwaSkoro nie ma kandydatów w Polsce, zarobki nie wzrosną, a branża się rozwija, to znaczy, że problem mogą rozwiązać jedynie W tym momencie nie ma innego wyjścia niż rekrutacje cudzoziemców z Ukrainy, państw azjatyckich i Ameryki Południowej. W tych regionach należy szukać kandydatów, szkolić ich i sprowadzać do Polski. Jednak to proces, który jest czasochłonny i nie możemy spodziewać się, że z dnia na dzień sytuacja kadrowa w transporcie ulegnie znaczącej poprawie. Trzeba pamiętać, że obcokrajowiec nie jest zwolniony z wymogów stawianych przed Polakami pracującymi w transporcie - musi przejść kursy, zdobyć odpowiednie kwalifikacje i znać język polski w stopniu umożliwiającym komunikowanie. Cudzoziemcy mogą być receptą, ale trzeba działać już teraz, nie czekać na pogłębienie braków kadrowych, bo za jakiś czas ich wypełnienie może okazać się niemożliwe. Oprócz kierowców, kto jeszcze jest poszukiwany?Ta lista jest dziś bardzo długa. W przypadku kolei poszukiwani są pracownicy bezpośrednio związani z prowadzeniem pociągów, jak maszynista czy dyżurny ruchu, wolne miejsca pracy są także na pozostałych ważnych stanowiskach regulowanych, automatyk sterowania ruchem kolejowym, rewident, zwrotniczy i ustawiacz. Ogłoszenia rekrutacyjne dotyczą też kasjerów, konduktorów czy pracowników dworców, których trudno pozyskać, bo kandydatów zniechęcają oferowane zarobki oraz warunki pracy wymuszające stały kontakt z ludźmi czy wykonywanie obowiązków w trybie zmiennym. Na wagę złota są również specjaliści, a chętnych na takie stanowiska też brakuje. Potrzebni są również np. pracownicy związani ze szkolnictwem branżowym, a więc tacy, którzy mogliby nauczyć fachu inne osoby. Brakuje kadry w szeroko rozumianej branży budowlanej betoniarzy, brukarzy, murarzy, elektryków, monterów instalacji budowlanych, stolarzy etc. Do tej listy trzeba dodać magazynierów, pracowników e-commerce, operatorów wózków widłowych, obrabiarek. Branża gastronomiczna również szuka kucharzy, kelnerów czy barmanów. Brakuje też personelu medycznego - lekarzy, pielęgniarek, położnych. Cały czas poszukujemy księgowych. Przedsiębiorcy mają nadwyżki kapitałowe, które mogą zainwestować w różne projekty, dlatego potrzebują rąk do pracy w wielu pracodawcy próbują załatać dziury kadrowe pracownikami tymczasowymi?Tak i zauważyliśmy tu pewną zmianę. Przełom roku oraz pierwszy kwartał zazwyczaj oznaczał spadek liczby prowadzonych rekrutacji. W tym roku liczba projektów nie zmniejszyła się. U części klientów zapotrzebowanie na pracowników utrzymuje się na podobnym poziomie, jest też bardzo duża grupa tych, którzy zwiększają swoje potrzeby kadrowe. Praktycznie każdego dnia mamy zapytania o pracowników tymczasowych, rekrutujemy ich w całym kraju i dla partnerów biznesowych z różnych branż. Dla wielu organizacji kompleksowość usług i elastyczność agencji, takiej jak nasza, jest olbrzymim atutem, pozwala szybciej reagować na sytuację kryzysową, zapobiegać przestojom oraz modyfikować plany organizacji oraz budżety zgodnie z obecną sytuacją. To zalety, które sprawiają, że praca tymczasowa jest postrzegana jako dobra alternatywa. W wielu przypadkach bywa jedynym rozwiązaniem dla firm, które chcą się rozwijać, ale nie mogą poradzić sobie z brakami kadrowymi. Czy to już czas na zmianę pracy? 8 sygnałów, że pora pomyśleć o nowej firmiePowiększają się problemy kadrowe, a pracodawcy, oprócz maseczek i luźnego zachęcania do szczepień, nie mają żadnych instrumentów prawnych, żeby systemowo walczyć z pandemią. Przypomnijmy, że Sejm odrzucił tzw. lex Kaczyński. A z projektem ustawy posła Hoca, który umożliwiałby weryfikację zaszczepionych pracowników, właściwie nic się nie dzieje. Czy tego typu instrumenty powinny być wdrożone? A może lepiej czekać na koniec pandemii?Pracodawcy potrzebują twardych narzędzi do walki z pandemią. Nie mówię tu o promocji szczepień czy kampanii informacyjnej na temat maseczek, ale o konkretnych instrumentach prawnych. Rolą przedsiębiorcy, który zarządza pracą zespołu, jest zadbanie o bezpieczeństwo wszystkich pracowników. Obecnie temu bezpieczeństwu ciągle jeszcze zagraża pandemia, dlatego trzeba wyposażać pracodawców w narzędzia, które mogą pomóc w minimalizowaniu jej skutków. Muszą być one przemyślane, a niestety nie każdy pomysł, który proponują nasi politycy, właśnie taki jest. Moim zdaniem weryfikacja zaszczepionych pracowników pozwoliłaby przełożonemu organizować pracę zespołu w taki sposób, by zapewnić maksymalne bezpieczeństwo w firmie oraz pomogłaby pracodawcom racjonalnie zarządzać firmą w czasie pandemii. Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Osoby, które odbiorą prawo jazdy po 4 czerwca 2018 r. będą musiały zastosować się do obowiązków zawartych we wchodzącej wtedy w życie nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zamierzasz w najbliższym czasie podejść do egzaminu na "prawko"? Sprawdź, czy będziesz musiał spełnić nowe wymagania. Jak już zostało wspomniane, nowelizacja Kodeksu drogowego uchwalona jeszcze 2014 roku zacznie obowiązywać 4 czerwca 2018 r. Warto na wstępie zauważyć, że data zdania egzaminu nie jest momentem wydania kierowcy dokumentu uprawniającego go do poruszania się po drogach publicznych. Oznacza to, że nie w każdym przypadku osoba zdająca egzamin przez 4 czerwca 2018 r. uniknie zwolnienia z obowiązku odbycia tzw. okresu próbnego. Zielona naklejka Zgodnie z nowymi przepisami kierowcy, którzy przez pierwsze 8 miesięcy od wydania prawa jazdy będą poruszać się samochodem, zostaną zobowiązani do jego oznaczenia z przodu i z tyłu nalepką z zielonym symbolem liścia klonowego (okrągła na białym tle). Zgodnie z przepisami rozporządzenia w sprawie rejestracji i oznaczania pojazdów, zielony listek powinien zostać naklejony na przedniej i tylnej szybie pojazdu, w prawym górnym rogu. Jeśli pojazd konstrukcyjnie nie posiada przedniej lub tylnej szyby, nalepkę umieszcza się odpowiednio z tyłu lub z przodu na nadwoziu pojazdu. Ograniczenie prędkości Kluczowym ograniczeniem związanym z obowiązkiem jeżdżenia z zielonym listkiem będą limity dotyczące prędkości, z którą świeżo upieczeni kierowcy będą mogli poruszać się po drogach. W obszarze zabudowanym będzie to 50 km/h bez względu na rodzaj drogi. Z kolei poza obszarem zabudowanym maksymalna prędkość ustalona została na 80km/h. W przypadku poruszania się po autostradach oraz drogach dwujezdniowych ekspresowych prędkość maksymalna wyniesie 100 km/h. Zakaz pracy jako kierowca W okresie do 8 miesiąca od wydania prawa jazdy kierowca nie będzie mógł podejmować pracy zarobkowej w charakterze kierowcy pojazdu określonego w prawie jazdy kategorii B. Ograniczenie to dotyczyć będzie również osób, które chciałyby pracować jako kierowcy w ramach prowadzonej osobiście działalności gospodarczej. Okres próbny Będzie on obowiązywać przez dwa lata od momentu wydania nowemu kierowcy prawa jazdy. Dodatkowo, dotyczyć będzie także tych, którzy utracili uprawnienia na skutek ponownego przekroczenia liczby 24 punktów otrzymanych za naruszenie przepisów ruchu drogowego w okresie 5 lat od dnia wydania skierowania na kurs reedukacyjny. W okresie tym, kierowcy będą musieli przejść dodatkowe szkolenie. Konkretnie chodzi o kurs dokształcający w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz praktyczne szkolenia w zakresie zagrożeń w ruchu drogowym. Szkolenie składać będzie się z 1 godziny jazdy oraz 2 godzin teorii w wojewódzkim ruchu ośrodku drogowego. Całkowity koszt kursów nie może wynosić więcej niż 300 zł (100 zł + 200 zł). Po uzyskaniu obu zaświadczeń z kursów kierowca zobowiązany będzie do przedstawienia ich staroście, przed upływem 8 miesięcy od dnia otrzymania prawa jazdy. Po tym okresie będzie możliwe usunięcie z pojazdu naklejki z zielonym listkiem. Przestaną również obowiązywać wymienione wcześniej limity prędkości. UWAGA Dwuletni okres próbny będzie mógł być przedłużony przez starostę o: kolejne 2 lata, jeżeli w trakcie jego trwania kierowca popełnił dwa wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji; o czas zatrzymania prawa jazdy w przypadku, o którym mowa w art. 102 ust. 1 pkt 3. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję Odpowiedzi konwader odpowiedział(a) o 20:49 13 tzn musisz posiadac karte motorower... Jednak się myliłam, znalazłam coś w internecie na ten temat."Kto więc może wozić pasażera:Przewozić pasażera na motorowerze może każdy kto spełnia następujące kryteria:- ma ukończone 13 lat i posiada ważną kartę motorowerową (lub posiada każdy inny dokument zezwalający na kierowanie motorowerami),- kierowany skuter spełnia techniczne warunki do przewozu pasażera (patrz dowód rejestracyjny, pole „liczba miejsc”),- zarówno kierowca jak i pasażer posiadają założone kaski bezpieczeństwa (lub skuter wyposażony jest w pasy bezpieczeństwa),- kierowca jak i pasażer nie znajdują się w stanie nietrzeźwości lub w stanie po spożyciu w trakcie jazdy powinien zajmować siedzenie dla niego przeznaczone (a więc miejsce za kierowcą). W przypadku najmłodszych pasażerów panuje pogląd, że należałoby ich sadzać przed kierującym skuterem. Taki pogląd – oprócz walorów bezpieczeństwa – również nie znajduje żadnego oparcia w obowiązujących to rozwaga:Powyższa analiza nie ma na celu zachęcić wszystkich do przewozu pasażerów wbrew własnemu przekonaniu. Jest to jedynie analiza obowiązujących przepisów. Bez względu na wszelkie okoliczności powinniśmy zdawać sobie sprawę, że przewożąc pasażera kierowanym przez nas pojazdem bierzemy za niego odpowiedzialność. O tym czy dana osoba może skorzystać z uprzejmości i zająć miejsce pasażera zawsze decyduje kierujący. Jeśli nie czujesz się na siłach lub uważasz, że warunki drogowe nie pozwalają na bezpieczną jazdę z pasażerem – odmów mu jazdy. Lepiej wyjść na nieuprzejmego niż pokutować całe życie za okaleczenie innego człowieka. Bez względu na przepisy o możliwości przewozu pasażera niech zawsze decyduje rozwaga." źródło: [LINK] Pola323 odpowiedział(a) o 23:23 ιмαgιηαтινєηєѕѕ. ♥ bardzo dziekuje ;)ja szukalem ale niemoglem tego znalezc, wiec zadalem pytanie ;p Niezależnie od tego czy masz kartę czy nie - od lat 17. kazdy mowi co innego ;/moglby ktos to jakos uzasadnic? rybcia@ odpowiedział(a) o 23:36 jesli masz ukonczone 13 lat, kaski i oczywiscie karte blocked odpowiedział(a) o 20:49 od 18 z tego co słyszałam zqulec odpowiedział(a) o 19:05 wow jaki skuter motur i motocykl mas zkarte motorowerową możesz tylko na matorowerach jażdzić n anie na motorach :PP do 50cc! a do ilu lat morzna wożić 2 osob na skucie muśisz mieć skuta papiery itp itp ukończone 13lat miec karte motorowerową i 2 kaski dla siebi i pasażera! wtedy możes zjeżdzić! szczerze to mam 125'tke, dwusowa ale zarejestrowane na motorwoer :P Kapsel. odpowiedział(a) o 20:48 Uważasz, że ktoś się myli? lub ustąpimy z jednego: by nowa umowa obowiązywała tylko do końca roku. W tym czasie będziemy analizować wnioski od mieszkańców gminy na temat kursowania autobusów, a mamy tych wniosków mnóstwo. Potem rozpiszemy już przetarg na dłuższy okres –zapowiada burmistrz Blachowni Zdzisław Nowak. Procedura przetargowa zakończyła się fiaskiem, ponieważ zgłosiła się tylko jedna firma przewozowa, która na dodatek zażądała trzykrotnie więcej pieniędzy, niż gmina zarezerwowała na ten cel w tegorocznym budżecie. Burmistrz odmówił ujawnienia nazwy przewoźnika, w MPK jednak potwierdzono, że to oni stanęli do przetargu. Nie zdecydowały się na to PKS i firma Biesy. Głośno krytykowały warunki przetargu, ich zdaniem wyraźnie faworyzujące MPK. Gmina żądała wykazania się zezwoleniem na obsługę linii według określonego rozkładu oraz honorowania podmiejskiego biletu miesięcznego na przejazdy w granicach Częstochowy. Zdzisław Nowak stanowczo zaprzecza tym zarzutom, twierdzi, że chodziło tylko o utrzymanie korzystnych dla mieszkańców jego gminy rozwiązań. Na razie nie ujawnia, z czego gmina ustąpi w nowym przetargu. Być może „odpuści”honorowanie biletów miesięcznych, o wiele trudniejsze będzie znalezienie w budżecie dodatkowych pieniędzy dla przewoźnika. Trzeba jednak się będzie z kimś dogadać, bo wiele osób dojeżdża autobusami do Częstochowy. Całkowicie nierealne jest pójście w ślady gminy Rędziny i zakupienie własnych pojazdów dla obsługi linii. Pasażerowie korzystający z 5 linii MPK, kursujących do gminy Blachownia, nie mają pojęcia o całym zamieszaniu wokół przewozów. Nie mają też dobrego zdania o ich jakości. –Kursy nie są dobrze ustawione, czasem dwa albo nawet trzy autobusy jeżdżą w małym odstępie czasu, potem za to jest długa przerwa –mówi Przemysław Janulewicz. Ostatniego lutego kończy się ważność umowy zawartej przez gminę Blachownia z częstochowskim Miejskim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym na przewóz pasażerów liniami podmiejskimi. Ogłoszony przetarg został unieważniony i gmina musi teraz liczyć na dobre serce prezesa MPK, by zgodził się przedłużyć porozumienie o miesiąc – informuje Dziennik Zachodni. –W tym czasie chcemy ogłosić i rozstrzygnąć nowy przetarg. Zapewne nieco złagodzimy jego warunki, lecz nie CZYTAJ BEZ OGRANICZEŃ Dalsza część artykułu dostępna jest tylko z abonamentem Nie masz dostępu? Poznaj nasze abonamenty i wybierz odpowiedni dla siebie. Już od 9 zł za rok! Masz wykupione konto przez firmę? Zarejestruj się! Pamiętaj, że wszyscy nasi reklamodawcy mają dostęp za darmo! Największe zmiany czekają kierowców 4 czerwca 2018 r. Osoby, które odbiorą dokument prawa jazdy po po tej dacie, muszą się liczyć z obostrzeniami. Co się zmieni? Pojawi się dwuletni okres próbny. W jego trakcie kierowca będzie musiał zaliczyć obowiązkowy teoretyczny kurs doszkalający oraz obowiązkowe szkolenie praktyczne, jeździć z zielonym listkiem, a także nie będzie mógł podejmować pracy jako kierowca przez osiem miesięcy. Co ważne, starosta będzie mógł przedłużyć okres próbny. Nowe obowiązki łączą się z dodatkowymi opłatami: 300 zł za obowiązkowy kurs teoretyczny doszkalający oraz obowiązkowe szkolenie praktyczne. Ponadto przed upływem ósmego miesiąca okresu próbnego młodych kierowców będą obowiązywały bardziej rygorystyczne ograniczenia prędkości. Nie będą mogli przekraczać prędkości 50 km/h na obszarze zabudowanym, 80 km/h poza obszarem zabudowanym oraz 100 km/h na autostradzie i drodze ekspresowej dwujezdniowej. Samochód, którym będzie kierował kierowca w okresie próbnym, musi być oznakowany z tyłu i z przodu okrągłą nalepką z zielonym liściem klonowym na białym tle. Taki symbol trzeba będzie posiadać na samochodzie przez pierwszych 8 miesięcy, i to niezależnie od tego, czy kierowca będzie się poruszał swoim czy też cudzym autem. Dwuletni okres próby będzie obowiązywał także tych, którym cofnięto uprawnienia do kierowania pojazdami w przypadku ponownego przekroczenia liczby 24 pkt otrzymanych za naruszenie przepisów ruchu drogowego w ciągu pięciu lat od dnia wydania skierowania na kurs reedukacyjny. Kurs reedukacyjny ma trwać ok. czterech dni i kosztować ok. 500 zł. Jeśli jednak w ciągu pięciu lat od zakończenia kursu kierowca znów przekroczy 24 punkty, będzie musiał ponownie podejść do egzaminu na prawo jazdy i zdać go na identycznych zasadach jak ci, którzy ubiegają się o uprawnienia po raz pierwszy. Ważna zmiana dotyczy obrotu używanymi samochodami. Na portalu można już bezpłatnie sprawdzić przeszłość samochodu sprowadzonego z wybranych krajów i zarejestrowanego w Polsce. Wystarczy podać: numer rejestracyjny i VIN oraz datę pierwszej rejestracji. Od 15 grudnia historię mogą już sprawdzić nabywcy i właściciele samochodów importowanych z rynku wtórnego wybranych krajów europejskich oraz USA i Kanady. W systemie widoczne są pojazdy sprowadzone z zagranicy i już zarejestrowane w Polsce. Jeśli samochód jest w bazie, to w zakładce „Dane zagraniczne" zobaczymy informacje w siedmiu kategoriach: kradzież, złomowanie, powypadkowy, uszkodzony, przekręcony licznik, niedopuszczony do ruchu, oraz informację o tym, czy służył jako taxi. Dziś w ewidencji dostępne są auta pochodzące z wybranych krajów europejskich ( z Włoch czy Szwecji), a także z USA. W sumie to 21 rynków, z których dziś pochodzi ponad 4,5 mln aut zarejestrowanych w Polsce. W przyszłości możliwe jest rozszerzenie usługi o kolejne kraje, w tym o Niemcy. Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ W styczniu 2018 r. usługa zostanie rozszerzona o auta, które jeszcze nie znalazły się w Centralnej Ewidencji Pojazdów (czyli nie są jeszcze zarejestrowane w Polsce), a są już oferowane do sprzedaży. Będzie to wymagało logowania się do systemu za pomocą profilu zaufanego. Z kolei od 1 stycznia 2018 r. na nowo wybudowanych lub przebudowywanych parkingach miejsce postojowe będzie o 20 cm szersze niż do tej pory. Będzie też można wyznaczać więcej miejsc parkingowych w odległości 7 m od budynków. Powód? Wiele współczesnych samochodów nie mieści się na miejscach parkingowych. Obecnie miejsce postojowe powinno mieć długość 5 m i szerokość co najmniej 2,3 m. Według nowego rozporządzenia ministra infrastruktury i budownictwa z 14 listopada 2017 r. stanowiska postojowe dla samochodów powinny mieć co najmniej szerokość 2,5 m i długość 5 m – w przypadku samochodów osobowych. Nowe rozporządzenie zmienia także wytyczne dotyczące liczby miejsc parkingowych wyznaczanych w najbliższym sąsiedztwie bloku mieszkalnego czy szkoły. Dziś jeszcze minimalna odległość od okien budynku mieszkalnego, w granicach której można wyznaczyć maksymalnie cztery miejsca postojowe, wynosi 7 m. Nowe przepisy nie zmieniają tej odległości, ale rozszerzają maksymalną liczbę miejsc parkingowych z czterech do dziesięciu. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: @

czy młody kierowca może wozić pasażerów