znam konie w ten sposob uzytkowane i startujace w roznych dyscyplinach (np west i skoki) i nie wygladaja jakby im sie mieszalo. jednak za malo wiem o wescie, zeby potrafic ocenic, czy sa poprawnie jezdzone westowo. choc chyba sa, bo robia wyniki. Opiszcie prosze siodło cc i jednotybinkowe. Kiedys znałam, wiedziałam, teraz mnie się pomieszało Pierwszy maraton w moim rodzinnym miescie, ostatnim duzym miescie w Polsce bez wyscigu na odleglosc 26,2 mili, przepraszam 42,2 km. First marathon in my home town, last large city in Poland without race of 26.2 miles, sorry 42.2 km. Wyścigi koni obstawiać można na stronach www.eFortuna.pl oraz www.STS.pl. Każdy z tych portali dostępny jest legalnie, a jednocześnie oferuje zakłady na rywalizacje z zupełnie innych torów. Jeżeli chcemy mieć spory wybór tego, co obstawiać, możemy pomyśleć o rejestracji i tu, i tu. "Wyścigowy Start" to seria rozmów mówiąca o początkach kariery w wyścigach konnych.Gościem piątego odcinka Wyścigowego Startu jest Wiktoria Żaczek, jeździec Pierwszy dzień Pucharu Starosty za nami. Warunki trudne pomimo słonecznej pogody. Pierwszy wyścig został przerwany zaraz po starcie. Udało się rozegrać koń dobrze przygotowany do wyścigu. ★★★★★. mariola1958. ? Antonim fachowca. Lista rozwiązań dla określenia koń do wyścigów zaprzęgów z krzyżówki. . Na czym polegają i jak obstawiać wyścigi konne? Wyścigi konne postrzegane są jako sport dość elitarny, gdyż kiedyś zarezerwowane były dla tzw. wyższych sfer. Choć obecnie w Polsce nie są tak popularne jak w Wielkiej Brytanii, widać znaczący wzrost zainteresowania tą dyscypliną sportu. Aby oglądać wyścigi konne na Służewiec czy Partynice przychodzi mnóstwo osób, a zakłady bukmacherskie na gonitwy przyjmowane są już nie tylko w tradycyjny sposób, ale również przez internet. Co trzeba wiedzieć o wyścigach konnych, aby móc je obstawiać i którzy legalni bukmacherzy przyjmują zakłady sportowe na gonitwy konne, dowiesz się z artykułu. Wyścigi konne – skąd tak duża popularność? Na początek trzeba przyznać, że wyścigi konne to sport, który jak chyba żaden inny kojarzy się z zakładami bukmacherskimi. Wynika to w prosty sposób z historii tej dyscypliny sportowej. Nie będziemy sięgać aż do starożytnego Rzymu, choć już tam organizowane były gonitwy konne, wystarczy, że cofniemy się do XVIII-wiecznej Wielkiej Brytanii. Wtedy to właśnie (w 1780 r.) postawiony został zakład sportowy, który historia bukmacherki uznaje za pierwszy „współczesny” zakład na pieniądze o to, który koń będzie pierwszy i jednocześnie za pierwsze rozegrane derby. W zakładzie udział wzięli lord Derby i sir Bunbury i choć wygrał ten drugi, to na cześć lorda Derby nazwano najważniejszą gonitwę konną (gonitwa 3-letnich koni pełnej krwi angielskiej na płaskiej powierzchni). Same wyścigi konne stały się najpopularniejszym sportem w Wielkiej Brytanii czy Irlandii i do dziś uznawane są za jeden ze sportów narodowych tych krajów. Z kolei do Polski moda na wyścigi konne dotarła w latach 30-tych XIX w., kiedy to obserwatorzy gonitw zaczęli zakładać się o wyniki wyścigów. Wszystko odbywało się w trybie nieformalnym i tylko na Polach Mokotowskich, a następnie na Służewcu. Historycy porównują ówczesne gonitwy konne pod względem popularności do dzisiejszych meczy piłki nożnej, a wyścigi koni stanowiły centrum życia towarzyskiego elit. Jednak największą popularnością wyścigi konne cieszyły się w latach 70-tych XX w., kiedy to trybuny pękały w szwach, a zakładali się wszyscy, niezależnie od statusu społecznego czy zasobności portfela. Warto też zaznaczyć, że PRL wprowadził zakaz na zakłady bukmacherskie – wyścigi konne były od niego jedynym wyjątkiem, co miało niebagatelne znaczenie dla ich popularności. Ich legalną organizacją już wtedy zajmował się Totalizator Sportowy, choć nielegalni bukmacherzy również przyjmowali zakłady na gonitwy konne. Kiedy zakłady bukmacherskie na inne dyscypliny sportowe przestały być niezgodne z prawem, znaczna część graczy przeniosła swoje zainteresowanie na obstawianie np. meczy piłki nożnej, hokeja czy tenisa. Mimo to wyścigi konne nadal są nieodłącznie kojarzone z zakładami bukmacherskimi i prestiżem zarazem, a obecnie można zauważyć wzrost zainteresowania takimi zakładami wśród graczy, którzy dotychczas nie mieli z nimi do czynienia. Wiąże się to zapewne z faktem, że zakłady bukmacherskie na gonitwy konne stanowią jeden z najbardziej dochodowych rodzajów gry, jednak tylko pod warunkiem, że gracz ma odpowiednio dużą wiedzę na ich temat. Przyjrzyjmy się więc zasadom tego sportu. Wyścigi konne – zasady Wyścigi konne polegają na rywalizacji jeźdźców (2 lub większej liczby) dosiadających koni na pewnym dystansie i odbywają się na specjalnych torach wyścigowych (hipodromach). Same gonitwy konne różnią się od siebie wieloma czynnikami, długością dystansu, rodzajem nawierzchni, rasą ścigających się koni czy sposobem ich poruszania się (tzw. chodem). Zasady wyścigów są bardzo proste – konie startują z reguły z boksów, a wygrywa ten, który jako pierwszy „łbem” przekroczy linię mety, przy czym obowiązkowo dżokej musi utrzymywać się na grzbiecie konia. Czas przybycia na metę jest kluczowy, jednak obok wyścigów rozgrywanych na płaskiej powierzchni, organizowane są też widowiskowe gonitwy z przeszkodami (np. płotami, krzaczkami). Innym urozmaiceniem są wyścigi konne z sulkami, czyli specjalnymi pojazdami konnymi, gdzie konie mogą tylko kłusować, a galop powoduje dyskwalifikację. Dżokeje powinni być lekcy i niewysocy, tak aby nie obciążać za bardzo konia. Przed wyścigiem każdy jeździec jest ważony wraz z siodłem, a w razie potrzeby jest ono dociążane tak, aby konie ścigały się z takim samym ciężarem. Wyjątkiem są wyścigi konne z handicapem, gdzie konie otrzymują dodatkowe obciążenie w zależności od zajmowanej w rankingu pozycji – a więc im wyższa pozycja konia, tym więcej ciężarków zostaje doczepionych do jego siodła. Z kolei konie, które mogą zostać dopuszczone do udziału w wyścigu, to w Polsce konie pełnej krwi angielskiej, czystej krwi arabskiej, półkrwi oraz kłusaki francuskie. Konie uczestniczące w wyścigach mają z reguły 2 lub 3 lata. Jeśli chodzi o najbardziej popularne rodzaje gonitw konnych są nimi: Flat Racing – standardowy wyścig po płaskim torze, gdzie na galopujące konie nie czekają żadne przeszkody. Jump Racing (Hurdling) – gonitwa z przeszkodami, która przeważnie przechodzi z flat racing w hurdling. Najczęściej konie mają do przebycia dłuższy dystans. Boxed Racing – wyścigi konne na krótkich dystansach, czyli sprinterskie. Warto od razu zaznaczyć, że jeśli chcemy obstawiać zakłady bukmacherskie na gonitwy konne, na początek warto wybrać sobie jeden rodzaj gonitwy i wyspecjalizować się w jego typowaniu. Konie wyścigowe Choć popularność gonitw konnych stale rośnie, nadal pojawiają się głosy, że nie jest to humanitarny sport, że konie są w ten sposób męczone, czy nawet bite. Zapewne mogą zdarzać się takie przypadki, jednak ogólnie patrząc, konie wyścigowe są przede wszystkim naprawdę drogie i już sam ten fakt sprawia, że traktowane są bardzo dobrze. Koń, który nie odniósł jak dotąd żadnych sukcesów, kosztuje co najmniej kilkanaście tysięcy złotych, a ceny za konie z najlepszych stajni to już kwoty idące w setki tysięcy i miliony złotych. Konie, które wygrywają to oczywiście inwestycja, a żeby miały szanse odnosić sukcesy, muszą mieć opiekę najwyżej klasy. Począwszy od zapewnienia zbilansowanej diety godnej zawodowych sportowców, przez kwestie dbałości o higienę i kosmetykę konia, po odpowiednio zaplanowany trening i właściwą opiekę medyczną – wszystko składa się na formę konia, która musi być jak najwyższa. Jeśli gdzieś może dochodzić do znęcania się nad końmi, to raczej w amatorskich wyścigach, choć takie nie są w Polsce legalne, a za ich organizację grozi kara grzywny. Zgodnie z „Ustawą z dnia 18 stycznia 2001 r. o wyścigach konnych” działalność w zakresie urządzania gonitw konnych wymaga wpisu do specjalnego rejestru organizatorów wyścigów konnych i spełnienia szeregu warunków. Jeśli mamy zamiar stawiać zakłady bukmacherskie na gonitwy konne, powinniśmy więc omijać wszelkie podejrzane zawody i korzystać z wyścigów organizowanych w 1 z 4 legalnych w Polsce lokalizacji. Polskie wyścigi konne Aktualnie profesjonalne i w pełni legalne wyścigi konne organizowane są w Polsce w 4 miejscach. Największy i najbardziej znany w świecie polski tor znajduje się w Warszawie, jest to Tor Wyścigów Konnych Służewiec, który działa od 1939 r., a obecnie jest dzierżawiony przez Totalizator Sportowy. Inne tory to Tor Wyścigów Konnych Partynice we Wrocławiu, Hipodrom Sopot oraz Krakowski Tor Dąbrówka – Buczków (tor prywatny). Jeśli chodzi o wyścigi konne w Warszawie (wyścigi konne Służewiec), odbywają się tu najbardziej liczące się i najbardziej prestiżowe zawody w kraju. Jedną z najważniejszych gonitw organizowaną w Polsce jest „Wielka Warszawska”, która pierwszy raz odbyła się już w 1895 r. z inicjatywy Augusta Potockiego. Biorą w niej udział konie 3-letnie oraz starsze, a zawody rozgrywane są właśnie na Torze Wyścigów Konnych Służewiec na przełomie września i października. Z kolei „Służewiec Derby” to gonitwa przeznaczona dla 3-letnich koni pełnej krwi angielskiej, której dystans wynosi 2400 m. Jest to coroczne wydarzenie, które wypada zawsze w pierwszą niedzielę lipca. Gonitwa Służewiec Derby wraz z 2 innymi gonitwami rozgrywanymi w lipcu i sierpniu („Nagroda Rulera” i „Nagroda St. Legera”) wchodzi w skład prestiżowej „Potrójnej Korony”. Ogólnie wyścigi konne w Warszawie odbywają się bardzo często (np. w 2019 r. zaplanowano 50 dni, w których odbywały się gonitwy konne), sezon zaczyna się z reguły pod koniec kwietnia, a kończy na początku listopada. Z kolei Tor Wyścigów Konnych Partynice we Wrocławiu również zaczął w ostatnich latach zyskiwać na renomie, dzięki świetnym wyścigom „Wielka Partynicka” i „Wielka Wrocławska”, czyli gonitwie płotowej i przeszkodowej. Na sopockim Hipodromie wyścigi konne są okazjonalne – odbywają się w czasie letniej przerwy w gonitwach warszawskich i wrocławskich. Jeśli chodzi o polskie tory wyścigów konnych, w ofercie bukmachera Traf są wyścigi konne w Warszawie, Wrocławiu i Sopocie, ale kwestię zakładów bukmacherskich na gonitwy konne omawiamy szczegółowo poniżej. Wyścigi konne – zakłady bukmacherskie w Polsce Zakłady bukmacherskie na gonitwy konne to, jak już wspomnieliśmy, potencjalnie dochodowa, ale również bardzo ryzykowna rozrywka. Gdzie i w jaki sposób można w Polsce obstawiać zakłady bukmacherskie na tę dyscyplinę sportową? Najszerszą ofertę zakładów wzajemnych na wyścigi konne ma bukmacher Traf („Traf – Zakłady Wzajemne Sp. z który przyjmuje zakłady w punktach naziemnych, a od lipca 2019 r. sprzedaje je również przez internet. Traf specjalizuje się w gonitwach konnych i nie oferuje zakładów na inne dyscypliny sportowe (np. piłkę nożną, tenis czy koszykówkę). W ofercie bukmachera są polskie wyścigi konne Służewiec, Partynice oraz Hipodrom, ale też gonitwy z wielu torów zagranicznych, np. francuskich czy szwedzkich. Bukmacher Traf udostępnia także różnorodne rynki zdarzeń i zakłady różnego typu, tak więc gracze faktycznie mają z czego wybierać. Poza tym zakłady bukmacherskie na wyścigi konne znajdziemy też u innych wybranych bukmacherów, którzy mają zezwolenie na urządzanie zakładów wzajemnych, np. Fortuna czy STS. Oczywiście są jeszcze bukmacherzy zagraniczni, wśród których prym wiodą w tym temacie rzecz jasna bukmacherzy brytyjscy. Jednak z ich usług możemy legalnie korzystać pod warunkiem, że nie znajdujemy się na terytorium Polski, a przebywamy w kraju, w którym jest to dozwolone. Wyścigi konne – jak obstawiać? Obstawianie zakładów na wyścigi konne przeanalizujemy na przykładzie bukmachera Traf, u którego do wyboru są 2 opcje. Po pierwsze można się wybrać do jednego z kilkudziesięciu punktów naziemnych i tam wnieść dany zakład bukmacherski. Mapę lokali można sprawdzić na stronie internetowej bukmachera Traf. Druga możliwość to internetowe zakłady na wyścigi konne (zakłady online). Żeby postawić zakład w ten sposób, trzeba wejść na stronę bukmachera i dokonać rejestracji konta gracza. Jest to obowiązkowa formalność, bez załatwienia której nie uda nam się postawić zakładu u żadnego legalnego bukmachera online w Polsce. Takie wymogi zapisane są w ustawie hazardowej i ich celem jest przede wszystkim ochrona osób małoletnich przed zagrożeniami, jakie niesie uprawianie hazardu. Rejestracja konta nie jest trudna ani długa – wystarczy uzupełnić w formularzu rejestracyjnym swoje dane osobowe i kontaktowe, zatwierdzić zgody i oświadczenia oraz dosłać skan dokumentu tożsamości. Dzięki temu bukmacher będzie mógł zweryfikować, czy gracz ukończył 18 lat i czy może mu udostępnić posiadaną ofertę zakładów. Jeśli nie pojawią się żadne wątpliwości, a gracz zasili swoje konto gracza środkami finansowymi, to będzie mógł już swobodnie zawierać zakłady na gonitwy konne, które znajdują się w ofercie bukmachera. Aby obstawić określony wynik gonitwy poprzez serwis internetowy bukmachera Traf, należy po zalogowaniu się na koncie gracza kliknąć zakładkę „Graj teraz!”. Następnie trzeba wybrać konkretną datę i tor, odszukać interesujący nas wyścig, wybrać rodzaj zakładu oraz zaznaczyć numer konia/koni, które chcemy wytypować. Po zatwierdzeniu wyboru wystarczy czekać na rozegranie gonitwy i rozliczenie kuponu. Warto dodać, że polscy bukmacherzy często udostępniają transmisje live z niektórych wydarzeń sportowych, na które przyjmują zakłady. Podobnie jest również w przypadku bukmachera Traf. Gonitwy konne można tu oglądać na żywo i za darmo – w punktach stacjonarnych oraz poprzez stronę internetową. W serwisie online zamieszczony jest też kalendarz nadchodzących wyścigów i ich plany oraz wyniki i statystyki zawodów już rozegranych. Warto też sięgnąć po inną pomoc, dzięki której sprawniej można typować wyścigi konne – typy branżowych dziennikarzy. Rodzaje zakładów na wyścigi konne Osobom, które nigdy wcześniej nie wnosiły zakładów na gonitwy konne, zapewne przyda się omówienie dostępnych rodzajów zakładów. Najbardziej ogólny podział mówi o zakładach jednogonitwowych i wielogonitwowych. Zakłady bukmacherskie jednogonitwowe dzielą się na: Zakład zwyczajny (ZWC) – najmniej skomplikowany rodzaj zakładu, w którym trzeba wytypować zwycięzcę gonitwy konnej. Zakład porządek (PDK) – polega na wskazaniu, które konie zajmą pierwsze i drugie miejsce, choć ułatwieniem jest to, że ich kolejność nie ma tu znaczenia. Zakład dwójka (DWJ) – podobnie jak w zakładzie porządek konieczne jest wskazanie koni, które zajmą 2 pierwsze miejsca, jednak tu trzeba przyporządkować pierwsze i drugie miejsce do wybranych typów. Zakład trójka (TRJ) – zasady analogiczne do zakładu dwójka, z tym że gracz musi określić też, kto zakończy wyścig na trzecim miejscu. Zakład czwórka (CZW) – zasady analogiczne do zakładu trójka, jednak dodatkowo konieczne jest też wytypowanie, kto zajmie miejsce czwarte. Zakłady bukmacherskie wielogonitwowe to kombinacje zakładów jednogonitwowych i dzielą się na: zakład dubla (DBL), zakład tripla (TPL), zakład kwinta (KWN), zakład septyma (SPT). Dla przykładu zakład dubla wymaga wskazania tych koni, które zajmą pierwsze miejsce w 2 wyścigach – wtedy jest to (DBL/ZWC) albo pierwsze i drugie miejsce w 2 wyścigach (DBL/DWJ) albo też pierwsze, drugie i trzecie miejsce w 2 wyścigach (DBL/TRJ). W takiej sytuacji 2 obstawiane gonitwy konne stanowią grupę rozrachunkową gracza. Poza tym, że zakłady bukmacherskie na wyścigi konne mogą być różnego rodzaju, u bukmachera Traf można je także typować w 1 z 2 dostępnych systemów. Do wyboru jest więc: System BOX – dzięki niemu można zagrać wszystkie możliwe kombinacje z wybranych koni, a system stosowany jest do zakładów jednogonitwowych (poza zakładem zwyczajnym). Przykładowo, jeśli gracz wskaże w zakładzie dwójka konie nr 3 i 5, zakład postawiony będzie zarówno na wynik: 3,5 jak i 5,3. System ŚCIANA – przy jego użyciu można zagrać wszystkie konie biorące udział w gonitwie na określone miejsce. Przykładowo, jeśli w zakładzie trójka mamy wytypowane pierwsze i drugie miejsce, ale nie wiemy, jak wytypować miejsce trzecie, możemy zagrać ŚCIANĄ na miejsce trzecie (wytypowany zostanie dowolny koń). Jak obstawiać wyścigi konne skutecznie? Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o wyścigi konne, obstawianie zakładów bukmacherskich nie jest łatwą sztuką. Z jednej strony kursy są wysokie, dlatego wygrana może przynieść spore zyski, z drugiej strony jak zwykle z atrakcyjnymi kursami wiąże się duże ryzyko przegranej. Im większa wiedza na temat gonitw konnych, tym oczywiście lepiej, jednak i początkujący gracze mogą wygrywać. Aby zwiększyć szanse na trafne typowanie, na pewno trzeba dokładnie analizować dane dotyczące zarówno startujących dżokejów, jak i koni. Ważne są wyniki ostatnich gonitw, aktualna forma konia, a nawet zmiany w jego wadze, a w przypadku jeźdźców doświadczenie i ostatnie sukcesy/porażki. Pod uwagę trzeba też wziąć tor, na jakim odbędzie się gonitwa, a już na pewno warto sprawdzać, jakie są prognozy pogody na dzień, kiedy mają się odbyć wyścigi konne. Do obstawiania gonitw należy podchodzić poważnie, nie tylko korzystając ze statystyk, które udostępniają bukmacherzy, ale też prowadząc własną listę ze statystykami i obserwacjami na temat koni, dżokejów i torów. Dzięki temu analizy dokonywane przed gonitwą będą na pewno bardziej precyzyjne i łatwiej będzie trafnie wytypować, jakimi wynikami zakończą się dane wyścigi konne. Zakłady bukmacherskie na gonitwy konne to na początku także wdrożenie się w stosowaną terminologię oraz poznanie podstawowych pojęć i zasad. Warto czytać jak najwięcej na temat samych wyścigów, ucząc się np. jakie są charakterystyczne cechy koni i jak wpływają one na ich szybkość, ale też na temat obstawiania gonitw. W tym celu warto zaglądać np. na profile poszczególnych stajni, trenerów koni czy dżokejów w mediach społecznościowych, ale również na blogi zaawansowanych typerów i korzystać z ich doświadczeń. Zupełnie odrębną sprawą jest natomiast zachowanie „zimnej głowy”. Gonitwy konne to sport, któremu towarzyszą duże skoki adrenaliny, a ta może źle wpłynąć na stawiane typy. Dlatego należy trzymać się wykonanych analiz i konsekwentnie obstawiać zgodnie z przyjętą taktyką, a dopiero z czasem można zacząć ufać intuicji i tzw. „wyczuciu”. Ponadto, jeśli zdarzy się seria zwycięstw czy przeciwnie, seria porażek, również nie powinny mieć one wpływu na to, jak będziemy obstawiać kolejne wyścigi konne. Zakłady bukmacherskie niezależnie od dyscypliny sportu wymagają przede wszystkim dużej wiedzy sportowej, a wszelkie emocje są w przypadku obstawiania najczęściej złym doradcą. Obstawianie wyścigów konnych – najważniejsze pytania i odpowiedzi Czy w Polsce można legalnie obstawiać wyścigi konne?Tak, na terytorium Polski możliwe jest wnoszenie zakładów na wyścigi konne w całkowicie legalny sposób. Zakłady na wyścigi konne przyjmują bukmacherzy Fortuna, STS i Traf. Czy każdy legalny bukmacher przyjmuje zakłady na wyścigi konne?Zakłady na wyścigi konne przyjmuje wielu legalnych bukmacherów, jednak nie każda z firm zdecydowała się na dołączenie takich zakładów do swojej oferty. Zakłady na wyścigi konne przyjmują dwaj najwięksi legalni bukmacherzy w Polsce, a więc STS i Fortuna, a także bukmacher Traf. Czy zakłady na wyścigi konne można wnosić przez internet?Tak, obstawiać można zarówno przez internet jak i w wielu punktach stacjonarnych firm bukmacherskich. Czy obstawiać można wyłącznie wyścigi konne organizowane w Polsce?Nie, obstawiać można zarówno wyścigi konne organizowane na polskich jak i na zagranicznych torach. Oferta poszczególnych firm bukmacherskich może nieco różnić się w tym zakresie. Aby poznać pełną listę firm bukmacherskich legalnie działających w Polsce kliknij tutaj. H Wiek do Wzrost do Cena do Lokalizacja Kod pocztowy Promień Kraj Rodowód Linia ojca Linia matki reproduktor RasaFalabella (1)Koń czystej krwi arabskiej (1)Koń pełnej krwi angielskiej (6) Wielokrotny wybór Sprzedawcy premium (6)Gestuet Sprehe GmbH (1)Niedersächsisches Landgestüt Celle (1)Anke WUYLENS (4)Inni sprzedawcy PremiumTypKoń pełnej krwi (7)Kuc (1)Wielokrotny wybórDyscyplinaZwiązek hodowlanyMaśćKrajInne cechyOgłoszenia odOgłoszeniodawca standardowy (2)Topseller (6) Zawęź wyniki wyszukiwania z filmem (1)Ogłoszenie na 1. stronie (7) Charakterystyka koni wyścigowych Najważniejszą cechą konia wyścigowego jest oczywiście jego szybkość. Wszędzie na świecie, gdzie odbywają się wyścigi, zasada jest taka sama - poza nielicznymi i wyjątkowymi przypadkami, zwycięzcą zostaje koń (i jeździec), który jako pierwszy przekroczy linię mety. Niektóre wyścigi wymagają też od zwierzęcia pokonywania płotków, dlatego też koń wyścigowy powinien być pewny siebie i dobrze skakać przy dużej prędkości. W międzynarodowych wyścigach minimalna wysokość koni w kłębie wynosi 157 cm, maksymalna natomiast 173 cm. Konie wyścigowe również podlegają rejestracji, choć na różnych poziomach rywalizacji i w różnych krajach ów wymogi mogą być odmienne. Konie wyścigowe: najlepsze rasy Bez wątpienia na świecie występuje mnóstwo wybornych ras wyścigowych, a jedną z najsłynniejszych jest Thoroughbred. W wielu krajach panują też kilkuwiekowe tradycyjne hodowania koni wyścigowych - świetnym przykładem jest Wielka Brytania, gdzie selekcjonowano najlepsze zwierzęta na podstawie ras rodzimych, takich jak Galloway i Hobby, a także ras importowanych, takich jak Barb, Turkoman i Arabian. The General Stud Book ( założona w XVIII wieku, jest najstarszym istniejącym rejestrem ras, obecnie jednak jest zamknięta, dlatego też tylko konie spełniające właściwe wymagania mogą brać udział w wyścigach. Ponadto istnieją też osobne wyścigi dla koni arabskich lub American Quarter Horse, te drugie pierwotnie były hodowane ze względu na swoją szybkość w wyścigach na dystansie 1/4 mili w Ameryce. Dla niektórych amerykańskich ras, takich jak Appaloosa i Paint, także organizuje się specjalistyczne wyścigi. Wyścigi zaprzęgów są również popularne na całym świecie, z wykorzystaniem ras takich jak amerykańskie Standardbred. Nie można też pominać bardzo popularnych wyścigów kucyków. Konie wyścigowe w jeździectwie Wyścigi konne mają wielowiekową historię, na co nie brakuje dowodów. Wystarczy wspomnieć wyścigi rydwanów organizowane jeszcze w czasach greckich i rzymskich. Te wydarzenia sportowe były często częścią szerszych uroczystości ku czci bogów, a obstawianie zwycięzców stało się ważną częścią tej celebracji. Współczesne konie wyścigowe rasy Thoroughbred to głównie potomkowie zwierząt hodowanych w Anglii od XVI do XIX wieku. Amerykańska hodowla koni rasy Thoroughbred rozwijała się jednak przy użyciu bardzo podobnych ras jak angielska hodowla koni rasy Thoroughbred, ale przy znacznie mniejszym wkładzie ze strony koni arabskich i kilku innych. Gdy w Wielkiej Brytanii zaczęto organizować nowoczesne wyścigi na specjalnie przygotowanych torach, gdzie zwycięzcy otrzymywali cenne nagrody, tradycja ta stała się popularna także we Francji czy Stanach Zjednoczonych. Bogata historia wyścigów konnych obecna jest też we Włoszech, jak choćby słynne Palio, tamtejsi władcy sprowadzali najlepsze konie wyścigowe z Anglii, Szkocji czy Irlandii w czasach XVI i XVII wieku. Odnoszące sukcesy konie wyścigowe często mają zadziwiające duże serca, co, jak się uważa, przyczynia się do ich szybkości. Hodowla Thoroughbred została również skrzyżowana z potężniejszymi końmi, by w ten sposób powstały zwierzęta o jeszcze lepszych predyspozycjach sportowych - zarówno do tradycyjnych wyścigów, jak i skoków przez przeszkody czy ujeżdżenia. Zdaniem wielu ekspertów, wśród dzisiejszych koni wyścigowych nacisk zbyt mocno kładziony jest na prędkość, zaniedbując tym samym inne aspekty, takie jak wytrzymałość. Wyścigi długodystansowe to jedna z form rywalizacji, która wymaga także tej umiejętności wykształconej na naprawdę najwyższym poziomie. Znakomicie w tej formie rywalizacji radzą sobie choćby konie arabskie. Rajdy konne są wspaniałym sportem, który fascynuje ludzi na całym świecie - podobnie jak i startujące w nich konie wyścigowe. Rajdowy mistrz świata Francuz Sebastien Loeb zrezygnował w tym roku ze startu w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. W ubiegłym roku ekipa teamu Pescarolo, w którym jednym z trzech kierowców był Loeb, zajęła w Le Mans drugie miejsce."W tym roku w Le Mans można się spodziewać startu minimum sześciu zespołów, które będą dysponowały samochodem szybszym od naszego. Szansa na powtórzenie wyniku uzyskanego w ubiegłym roku jest minimalna, dlatego zdecydowałem się zrezygnować ze startu" - stwierdził Loeb."W tym roku chcę się skoncentrować wyłącznie na startach w rajdowych mistrzostwach świata, zadaniem zespołu jest wywalczenie tytułu mistrza świata nowym Citroenem C4 WRC" - dodał rozegraniu trzech tegorocznych eliminacji mistrzostw świata - rajdów Monte Carlo, Szwecji i Norwegii, w klasyfikacji generalnej Sebastien Loeb jest na trzecim miejscu z dorobkiem 18 pkt. Liderem jest Fin Marcus Groenholm - 24 pkt przed swoim rodakiem Mikko Hirvonenem - 20 pkt. Obaj Finowie startują w mistrzostwach świata Fordami Focusami jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści. Jolla, Kazam, Geeksphone – te nazwy większości użytkowników smartfonów nie mówią nic. Jeszcze. A może Alcatel – niegdyś tak popularny w Polsce, dziś ze smartfonami wcale niekojarzony? Jeśli nie on, to może Amazon, wielki sklep internetowy, który nieśmiało przebąkuje o własnym smartfonie już od kilku lat? Wydaje się, że pretendentów jest więcej niż miejsca między Google’em i Apple’em. Pierwsza dostarcza system Android, najpopularniejszy obecnie wśród smartfonów, ale własnych liczących się na rynku urządzeń na razie nie ma. Wyręcza go w tym koreański gigant Samsung, który sprzedaje najwięcej telefonów na świecie. Z drugiej strony mamy Apple z systemem iOS i kolejnymi wcieleniami iPhone’ów. Rozbić układ Google Android i Apple iOS wspólnie rządzą ponad 92 proc. rynku smartfonów. Jak dotąd skutecznie odpierają ataki Microsoftu, który promuje system Windows Phone, a także firmy Blackberry znanej niegdyś z linii aparatów o tej samej nazwie przeznaczonych dla biznesu. Na pierwszy rzut oka nie ma gdzie szpilki wsadzić. Skąd w takim razie ten komórkowy wysyp? Nadzieje mniejszych producentów oparte są na kalkulacji. W ubiegłym roku sprzedano na świecie łącznie ponad 700 mln smartfonów. To więcej niż pecetów i tabletów razem wziętych. Więcej nawet niż telewizorów. Ale według raportu firmy badawczej Gartner wszystkich telefonów komórkowych – a zatem także tych z mniejszym zakresem funkcji niż smartfony – co roku sprzedaje się ponad 1,7 mld egzemplarzy. Udział smartfonów w tej ogólnej sumie ciągle rośnie i eksperci Gartnera przewidują, że w tym roku sprzedanych zostanie miliard takich urządzeń. W najbliższych latach znikać też będą tradycyjne „zwykłe” komórki, a ich miejsca zajmować będą właśnie lepiej wyposażone urządzenia z dotykowymi ekranami i możliwością uruchamiania różnych aplikacji. Z prognoz ekspertów wynika, że roczna sprzedaż komórek ustabilizuje się na poziomie ok. 1,9 mld sztuk, a zdecydowaną większość z nich będą stanowić smartfony. Innymi słowy: dla „nowych” na komórkowym rynku oznacza to podwojenie grona potencjalnych klientów, o których trzeba już teraz zacząć walczyć. Najlepiej ceną. I taki jest plan Mozilli, która dotąd znana była raczej za sprawą przeglądarki Firefox. Nowy system operacyjny Firefox OS przeznaczony dla komórek ma być tańszą alternatywą dla Androida. Cenowa przynęta Mozilla przedstawiła już nawet pierwsze telefony. ZTE Open i Alcatel OneTouch Fire fanów nowych technologii nie zachwycą. Mają ekrany o przekątnej 3,5 cala, słabe aparaty fotograficzne i mało pamięci. Ale taki telefon kosztuje 69 euro. A jeżeli klient podpisze dwuletnią umowę (to oferta hiszpańskiej Telefoniki), aparat będzie kosztował... niecałe 2,5 euro miesięcznie. Przedstawiciele Mozilli są realistami. – Nie mierzymy wysoko i nie chcemy podbić fortec Google’a i Apple’a – mówi jeden z jej szefów Brendan Eich. A Chris Lee z zespołu odpowiedzialnego za Firefox OS, zdradza, kogo chcą „złowić” na te telefony: – Dla wielu użytkowników to będzie pierwszy smartfon w życiu. Dlatego podobne aparaty mają trafić w pierwszym rzędzie na rynki „wrażliwe na cenę”: do Wenezueli, Brazylii, Kolumbii, Hiszpanii i... Polski. – Klientów tak naprawdę niewiele obchodzi to, co jest pod obudową. Chcą marki, której ufają, dobrej ceny i satysfakcjonujących aplikacji. To naprawdę krótka lista wymagań – podkreśla Eich. Z systemu Firefox OS korzysta również nowa marka na rynku – Geeksphone. Założona w 2009 roku przez dwóch Hiszpanów firma dotąd korzystała z Androida. Teraz oferują dwa modele – Keon i Peak z alternatywnym systemem operacyjnym. Tratwa czy motorówka W gronie pretendentów jest również firma założona przez starych wyjadaczy wcześniej pracujących dla Nokii. Kiedy w 2010 roku Stephen Elop obejmował stanowisko szefa najsłynniejszej fińskiej firmy, jej sytuację porównał do położenia człowieka na ogarniętej pożarem platformie naftowej, który ma do wyboru skok w zimne wody Atlantyku lub spłonięcie żywcem. Według Elopa nadzieją na ratunek był tylko „skok”, czyli połączenie sił z Microsoftem i zaoferowanie komórek z systemem Windows Phone. Ale nie wszyscy pracownicy podzielali przekonania nowego szefa. Część odeszła, zakładając firmę Jolla („łódeczka”), która rozwinęła projekt najbardziej zaawansowanego telefonu Nokii. Przerobiony system operacyjny zyskał nazwę Sailfish (twórcy trzymali się marynistycznej terminologii – to po polsku ryba żaglica). Pierwszy smartfon z tym oprogramowaniem pojawi się w sprzedaży już w tym roku. – Wszyscy w naszym zespole wiedzieliśmy, że w Nokii zrobiliśmy jeden z najlepszych telefonów na rynku, który nie otrzymał odpowiedniego wsparcia marketingowego – przypomina Antti Saarnio, szef i współzałożyciel Jolla. – Chcieliśmy sami kontynuować. A od kilku lat na rynku telefonów komórkowych nie działo się nic ciekawego. To szansa dla nowych. Jesteśmy inni. Ale to celowe. Podobny rodowód ma Kazam – firma założona przez byłych menedżerów tajwańskiego producenta komórek HTC. Kazam ma oferować wysokiej jakości designerskie smartfony na rynek europejski. – Jest realna szansa dla nowej marki urządzeń mobilnych – przekonuje James Atkins z Kazam. – Jest szansa zburzyć to status quo. Czym chcą zburzyć układ – tego jeszcze nie wiadomo. Pierwsze smartfony tej marki mają szansę pojawić się dopiero pod koniec tego roku. Prawdopodobnie będą to modele z Androidem. Przedstawiciele firmy zapowiadają również, że będą górować na konkurencją jakością obsługi, co jest wyraźnym ukłonem w stronę operatorów. Bo to im muszą się najpierw spodobać nowe urządzenia, aby mogły w przyszłości trafić do użytkowników sieci. Pozostaje też Amazon, który już pokazał (przynajmniej w USA), że potrafi sprzedawać własny sprzęt. Czytniki e-książek i tablety rodziny Kindle cieszą się za oceanem sporą popularnością. Według niedawnych informacji „Wall Street Journal” Amazon przygotowuje też dwa własne smartfony. Jeden z nich ma mieć nawet ekran umożliwiający oglądanie trójwymiarowego obrazu. Nowe urządzenia miałyby korzystać ze zmodyfikowanego Androida. Pieniądze szczęścia nie dają A co z innymi wielkimi, którzy również mocno przebierają nogami z pragnienia wejścia do smartfonowej czołówki? Microsoft Windows Phone wskoczył na trzecie miejsce na liście najpopularniejszych systemów dla komórek. Ale to sukces iluzoryczny. Bo trzecie miejsce przekłada się na nieco ponad 3-procentowy udział w rynku. I to po ogromnej i kosztownej kampanii reklamowej prowadzonej wraz z Nokią. Traci natomiast Blackberry, który według danych IDC za pierwszy kwartał 2013 roku spadł poniżej 3 proc. Dla porównania udział rynkowy Google Android to 75 proc., a Apple iOS – 17,3 proc. (wg tych samych danych IDC). Wielką niewiadomą pozostaje natomiast nowy system operacyjny Tizen rozwijany przez rynkowych gigantów – Samsunga i Intela. Najbardziej czekają na niego jednak nie klienci, lecz operatorzy. Dla nich oprogramowanie wspierane przez największego producenta komórek i największego producenta mikroprocesorów oznaczałoby uwolnienie się od zależności od Google’a i Apple’a. To dlatego nad rozwojem systemu czuwają przedstawiciele producentów elektroniki ( Samsung, Huawei, Panasonic), jak również firmy telekomunikacyjne – Orange, Vodafone czy Sprint. Premiera Tizena jest jednak ciągle przekładana. Ostrożności „wielkich” trudno się jednak dziwić – nie chcą, by czarny koń dobiegł do mety na szarym końcu. ? Michelle Payne na Prince of Penzance/fot. Wikimedia Commons Równouprawnienie na wyścigach Tego typu działania podjęto już wstępnie we Francji. Monitorowana jest różnorodność wśród startujących i coraz więcej jest wśród nich kobiet. Susannah Gill, rzeczniczka Diversity in Racing Steering Group zwraca uwagę, że działania francuskiego środowiska. A także na to, że podjęte badania są krokiem naprzód dla całego świata wyścigów, aby odrzucić stereotypowe poglądy na temat siły kobiet i ich możliwości w świecie wyścigów konnych. Gemma Tutty, dżokejka, która wygrała ponad 50 gonitw spośród 600, w których brała udział dodaje „Badania potwierdzają to o czym mówiłam już od dawna, że dżokejki są tak samo dobre, jak dżokeje. Mam nadzieję, że trenerzy i właściciele koni przekonają się, że warto dać kobietom szanse na starty w gonitwach o duże stawki.” Dyrektor Racing Foundation Rob Hezel dodaje, że analiza Cashmore i wcześniejsze podobne badania oksfordzkiego Uniwersytetu pokazują, że równouprawnienie w świecie wyścigów jest rzeczywistym problemem. W 2016 roku 24% spośród 778 wydanych licencji dżokejskich w Wielkiej Brytanii zostało przyznanych kobietom. Prawie trzy czwarte studentów British Racing School i Northern Racing College w 2017 roku stanowiły kobiety. „Te analizy wykazały, ze dżokejki nie są w żadnym aspekcie gorsze od ich męskich rywali na torach wyścigowych.” –mówi Cashmore. „Mam nadzieję, że dane pomogą w stworzeniu lepszych możliwości dla kobiet na torach wyścigowych. Będą powodem coraz częstszych startów dżokejek w poważnych gonitwach zachęcą je do rozwijania kariery.” „Naszym zadaniem jest teraz zrozumienie, dlaczego jest mniej kobiet-dżokejów i dlaczego jeżdżą one tak rzadko w gonitwach wysokiej klasy. Jesteśmy zdeterminowani, aby rozwiązać ten problem. Wyścigi powinny opierać się na wartościach takich jak sprawiedliwość i szacunek. Równe szanse powinny być zagwarantowane dla wszystkich, którzy biorą w nich udział.” – mówi Nick Rust. Tekst: Małgorzata Zbierska

konie startujace w wyscigu